Zawieźli pijanego do lasu, mężczyzna zmarł. Ruszył proces policjantów ( Szewczenko )

W PRL to była rutyna – nalot suką na klub czy knajpę po meczu- kto nie pracował ten złodziej i jeb za szmaty do suki. Białą w łeb i won w lesie. Jak mieli gest to buty zostawiali.