Paranormalne historie użytkowników ( Beny7815 )

Jakieś 4 miesiące po śmierci mojej babci zobaczyliśmy razem z mamą, że za oknem przechodził ktoś. Jakaś postać przechodziła za oknem tak jak zwykle goście szli zazwyczaj (nikogo nie zapraszaliśmy) I ktoś zapukał do drzwi, pies również zaczął szczekać bo ktoś przyszedł. Poszedłem sprawdzić i nikogo nie było. Nikt nie mógł wejść na podwórko bo rodzice w domu mają duży płot metalowy zamknięty na zamek elektroniczny. Stało się to akurat w tym okresie kiedy babcia przyjeżdżała na grzyby do nas. Dodatkowo w dniu kiedy miał być jej pogrzeb i została skremowana w godzinę która odpowiadała czasie jej kremacji zegar w mieszkaniu dziadka zatrzymał się.

Druga historia która krąży po rodzinie to mój tata gdy był w moim wieku (25 lat) wracał gdzieś z daleka czy coś – jako iż był bardzo zmęczony drogą zatrzymał się na parkingu obok cmentarza (cmentarz w środku miasta) i postanowił się zdrzemnąć. Miał fotel odchylony od tyłu i tak sobie spał. Przebudził się w momencie gdy jakaś postać w długim płaszczu i kapeluszu patrzyła się na niego przez okno od kierowcy. Ojciec się nie poruszył ani nic i tak patrzył tą postać. Potem to coś odwróciło się i poszło dalej, tata się podniósł z fotela i spojrzał i zobaczył jak ta postać zatrzymała się przy drzewie. Ojciec chciał zobaczyć co to za postać – wysiadł z auta zaczął iść w jej kierunku – postać stała i się patrzyła na niego. Tak jak był mniej więcej w połowie drogi postać odwróciła się. Tata idąc w jej kierunku cały czas widział tą postać gdy doszedł już do miejsca gdzie to coś stało zauważył, że to drzewo i po postaci w płaszczu nie było miejsca. Ojciec opowiada, że wtedy się tak obudził, że sp#@%@!!ił stamtąd bo już miał ciarki.